W sobotę 10.06.23 miałam niesamowitą przyjemność uczestniczyć w cudownym wydarzeniu – koncercie legendarnego zespołu Scorpions. Koncert odbył się w łódzkiej Atlas Arenie, gdzie na scenie swój spektakularny występ dali nieco już leciwi członkowie zespołu. Koncert dostarczył nam niesamowitych wrażeń i doznań artystycznych na najwyższym , światowym poziomie.
Dało się odczuć, ogromną pasję, piękno i MOC energii wszystkich członków zespołu, a zwłaszcza 75- letniego wokalisty Klausa Meine.
Pełnego wigoru, uśmiechu, pięknego wokalu, świetnej kondycji fizycznej , jak również – a może przede wszystkim świetnej kondycji mentalnej.
Nie mogłam wyjść z zachwytu patrząc z jaką radością, z jaką pasją przez prawie półtorej godziny dawał niesamowity, wręcz magiczny występ.
Podczas tej pięknej muzycznej podróży w której brałam udział, przyszło mi wiele przemyśleń dotyczących życia, jego jakości i długości w dobrej formie nie tylko fizycznej ale przede wszystkim psychicznej – mentalnej. Bo to właśnie w naszej głowie wszystko się zaczyna…jak również wszystko się kończy…
To właśnie od naszych myśli, przekonań, działań, naszego nastawienia zależy jak długo zachowamy tą radość dziecka i młodość umysłu.. oraz jak szybko ją utracimy, zgorzkniejemy, a starość przyjdzie wcześnie…zdecydowanie za wcześnie…
Tego wieczoru odezwała się również moja pasja.. Pasja do inspirowania się ludźmi o wielkiej potędze umysłu… do życia w pełni obfitości i radości. W zachwycie małego dziecka i niekończącej się radości z jego przeżywania. Obserwowałam człowieka z którego biła życiodajna energia – wielka MOC…która przepełniła również mnie !!!
Czuć było ogromną radość z życia tego 75- letniego człowieka, ubranego niczym nastoletni fan muzyki rock.. biegającego po scenie, z uśmiechem śpiewającego i rozbawiającego publiczność…
Cudownie było mi dzielić z NIM tą wspólną przestrzeń pozytywnej energii…energii o wielkiej MOCY którą czuć było dosłownie w całej hali…
Jestem przekonana o niesamowitej MOCY jaką daje nam nasza PASJA i życie zgodne z nią.
O tym jak wielką MOC daje nam utożsamienie się z tym co kochamy, a czego robić nie lubimy i podążanie za tym. Jak istotne jest aby codziennie wstawać z łóżka z celem i poczuciem, że przed nami kolejny dzień cudownych możliwości wykonywania czynności, które są zgodne z naszymi pragnieniami, pasjami, darami…
Nie ważne czy kochamy śpiewać, grać , tańczyć, czy naszą pasją jest ekonomia, księgowość, czy może podróże, moda a może kochamy pomagać innym… Ważne jest abyśmy podążali za tym co nam w sercu gra… Abyśmy realizowali się w swoich talentach.. wtedy to praca staje się przyjemnością…a my mamy poczucie spełnienia i radości..
Chodź sam talent, dar czy samo pragnienie to dopiero początek…
Bo aby osiągać ambitne cele i realizować się w nich potrzebna jest ogromna determinacja, dyscyplina, jasno wyznaczony cel, jeden, drugi, trzeci… itd.
Wieczne doskonalenie siebie, podążanie drogą piękna i cieszenie się przemierzaniem tej drogi a nie celem samym w sobie, który „ zaliczony” przestaje już być tak ekscytujący.
Przekonana jestem, że jesteśmy w stanie do ostatnich dni naszego życia zachować w sobie tą życiodajną energię i młodość ducha, a kluczem do tego jest wieczny rozwój, wieczne podążanie za nowym, wieczne ulepszanie siebie, zwiększanie swojego potencjału, wzrastanie, zachwyt nad życiem, szacunek i wdzięczność za wszystko co już osiągnęliśmy oraz pozostanie w takim pewnego rodzaju niedosycie i głodzie życia ,który to nie pozwoli nam się zestarzeć..
Kluczem jest miłość i radość z życia <3
Tego wieczoru czuć było to zdecydowanie…
Czuć było piękno i MOC naszego ludzkiego potencjału…
Scorpionsi są świadectwem, że wszelkie granice istnieją tylko w naszych głowach…
Klaus pokazuje nam ,że 75 lat to piękny wiek.. że dalej można tworzyć ogromne piękno, dzielić się wielką miłością i radością oraz inspirować innych.
Udowadnia, że ta droga nigdy się nie kończy – dopóki my sami na to nie pozwolimy w swoim umyśle..
Dopóki nie pozwolimy umrzeć naszym marzeniom, naszym pasjom i pragnieniom.. dopóty będziemy młodzi !!! 🙂
Z wdzięcznością za ten inspirujący wieczór.
Angelika