You are currently viewing Wszechobecne narzekanie..

Wszechobecne narzekanie..

Jest piękny czerwcowy dzień…Wychodzę z domu pełna pozytywnej energii…jest piękna pogoda, świeci słońce, ptaki śpiewają…uśmiech sam maluje się na mojej twarzy 🙂 Wsiadam do samochodu włączam muzykę, dostaję zastrzyk pozytywnej energii, w głowie kłębią się myśli – pozytywne myśli.. Jest pięknie 🙂

Jadę do salonu kosmetycznego zadbać o swój wygląd.. 😉  Witają mnie piękne panie z uśmiechem przyklejonym do twarzy, trochę jakby sztucznym… Może nie trochę a nawet bardzo..

Czekając na swoją kolej słucham w tle ich dyskusji… Zaciekłej opowieści o wielkich tragediach życia codziennego Kasi, Basi, Asi.. ich mam, dzieci, rodzin… O wszelkich chorobach, o dramatyzmie i bezsensie życia… Jego ciężarze… Słyszę jak wzdychają z bezradności, jak biadolą nad swoim losem, jak niedowierzają.. że aż tak może być źle…że takie tragedie się dzieją i to tak blisko nas.. na każdym dosłownie kroku jakaś katastrofa…

Aż wierzyć mi się nie chce, że te słowa padają z ust tych pięknych kobiet…na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że bardzo szczęśliwych…

Pięknych, młodych a jakże zgorzkniałych kobiet – z przyklejonym sztucznym uśmiechem.. Przykre..

Wszystko złe, wszystko nie tak, wszędzie drogo, wszędzie ciężko…

To by chciały ale…i tu pada milion wymówek…

Tego by nie chciały….ale i tu znowu pada milion wymówek…

To to już zupełnie odpada, jest niemożliwe bo…

Siedzę i słucham, chcąc/nie chcąc… Zdecydowanie nie chcąc tego słyszeć.. 😉 Odmierzam czas aby jak najszybciej opuścić to miejsce i wyjść z tej ciężkiej energii..

Wykonuję zabieg i czym prędzej stamtąd wychodzę…

Zamykam za sobą drzwi.. i znowu widzę piękne słońce, i znowu pięknie śpiewają ptaki…i znowu wszystko można ,i znowu wszystko się da.. 🙂

Uff co za lekkość 🙂  Jaka radość 🙂

Wracam do swojego świata – do własnej rzeczywistości gdzie z innym podejściem, z innym nastawieniem podchodzę do wszelkiego rodzaju wyzwań, czy trudności losowych… Zawsze staram się skupiać na pozytywach, a jeżeli dzieje się coś co nie jest takie jakbym chciała aby było, staram się przekierowywać myśli na szukanie rozwiązań a nie na narzekanie…

Postanawiam, że jak tylko wrócę do domu napiszę o tym post…co właśnie czynię 😉

Powyższa historia jest tylko jedną z wielu które obserwuj.. Czy to w sklepie, czy w różnego rodzaju miejscach publicznych dochodzi mnie wszechobecne narzekanie.. Utwierdza mnie ona w przekonaniu jak wiele jest osób, które są tak bardzo nieświadome tego, że takie rozmowy, takie narzekania nie są niczym innym jak afirmacjami, które manifestują się następnie w ich życiu.. po prostu…

A więc Kochani moi jako trenerka mentalna, ale przede wszystkim jako kobieta która zdecydowanie zawsze widziała i widzi szklankę do połowy pełną, po prostu pragnę abyście zwrócili uwagę jakimi myślami Wy wypełniacie własne umysły. Jakimi ludźmi i sytuacjami się otaczajcie. Pewne rzeczy są od nas niezależne, dobrym przykładem jest moja dzisiejsza sytuacja– nie miałam wpływu na mentalność tych kobiet, ale na swoją już tak 😉  To to od nas zależy co zasilamy naszą uwagą i czemu nadajemy znaczenie. Czy wkręcimy się w taką nic nie wnoszącą do naszego życia dyskusję, czy co gorsza połączymy to z emocjami strachu, lęku i tym nieświadomie zaprogramujemy swój umysł.

Doskonale pamiętam jak wiele, wiele lat temu dostałam „olśnienia” po przeczytaniu w jakieś książce rozwojowej, że 90 % informacji jakie trafiają do mediów czy gazet to są negatywne, smutne, często tragiczne wiadomości. Programujące nasz umysł na brak, na lęk, na strach.. Od tamtego dnia świadomie wybieram co czytam, co oglądam a od kilku lat również z kim spędzam czas, jakimi ludźmi się otaczam i czemu poświęcam swój czas i uwagę.

Prawo przyciągania mówi nam, że podobne przyciąga podobne. Zatem zauważcie Kochani.. użalając się, narzekając, dramatyzując , opowiadając przykre i smutne historie jako istoty czujące utożsamiamy się z tymi emocjami. Zaczynamy wibrować z takiego poziomu jakiej sytuacji nadajemy uważność i to właśnie przyciągamy do swojego życia. Później zaskoczeni mówimy – u mnie to „wiecznie coś się dzieje”, „zawsze coś”, albo „no i patrz nie może być zbyt długo dobrze”, nie wiedząc, że sami to przyciągnęliśmy właśnie poprzez wejście w niskie wibracje.

Pomijając kwestie naszych przekonań które są kluczowe, to właśnie wchodząc we wszelkiego rodzaju sytuacje o niskich wibracjach nieświadomie przyciągamy więcej takich do swojego życia.

To prawo działa bez względu czy mamy tego świadomość czy nie mamy, czy w nie wierzymy czy też nie..

Po prostu wszystko jest energią , wszystko jest wibracją i podobne przyciąga podobne..

Zatem jeżeli chcemy pięknego życia, w pełni obfitości i w pełni zdrowia świadomie zarządzajmy swoją uwagą i energią:

– odpuśćmy oglądanie telewizji i wiecznie pojawiających się w niej tragicznych wiadomości, manipulacji i propagandy,

– świadomie wybierajmy co czytamy, odpuśćmy czytanie informacji o tym na co wpływu nie mamy, co jedynie wpędza nas w poczucie strachu,

– nie nakręcajmy zbędnych sensacji, nie plotkujmy, nie narzekajmy,

– świadomie wybierajmy osoby z którymi spędzamy czas, które mają pozytywne nastawienie – tacy przyjaciele to skarby 😉

– starajmy się w każdej sytuacji, nawet trudnej znaleźć jakiś pozytyw – nic nie dzieje się przypadkiem i każda sytuacja ma głębszy sens (często odkrywamy go w późniejszym czasie),

– doceniajmy wszystko co mamy , a przede wszystkim zacznijmy od najmniejszych rzeczy,

– celebrujmy chwile,

– cieszmy się życiem,

– kochajmy, szanujmy i praktykujmy wdzięczność,

– uśmiechajmy się do świata i ludzi.

Istotne jest zrozumienie, że z poziomu lęku, strachu , narzekania nie stworzymy niczego konstruktywnego, jedynie co możemy to odbierać sobie MOC..

Pamiętajmy, że zawsze mamy wybór i nawet jeżeli do tej pory kierowaliśmy uwagę w kierunku tych dramatów, sensacji i nic nie wnoszącego narzekania – dzisiaj jest najlepszy moment aby to zmienić.

Wystarczy zmienić myślenie i świadomie zacząć kreować  swoją rzeczywistość 🙂

Z pozdrowieniami,

Angelika

 

Dodaj komentarz